Jak napisać ambitną książkę?

Jak pisać książkę - poradyPodzieliłam się już z Wami wcześniej moimi pisarskimi ambicjami – tak, chciałabym pisać książki.

Oczywiście jestem miłośnikiem literatury wysokiej, więc chcę tworzyć dzieła, które doceni tylko wybredny odbiorca.

Też gardzicie komercją i macie pisarskie zapędy? Mam dla Was 3 rady, które, mam nadzieję, pomogą Wam albo chociaż nakierują Was na właściwe tory.

Więc jak napisać ambitną książkę?

1. Jaki styl?

Styl nie musi być gładki i lekki – żeby nikt przypadkiem nie pomyślał, że Twoja książka to chłam napisany prostym językiem, który dobrze się czyta. Nie, niech czytelnik będzie w stanie przeczytać co najwyżej jedną stronę dziennie i to ze słownikiem w ręce. Używaj wielu elokwentnych słów (i zamień wszystkie „że” na „iż”).

Wiecie – jeżeli styl jest przyjemny w odbiorze, wcale nie świadczy to o umiejętnościach autora. Nie, autor ma zwyczajnie prosty umysł i jego przekaz trafia do prostych ludzi. To nie jest tak, że nad takim stylem się pracuje, czy coś. No bo niby co w tym trudnego?

2. Jaka konstrukcja?

W ambitnej książce musi znaleźć się dużo, dużo przemyśleń bohatera. Bardzo dużo opisów, wewnętrznych przeżyć i rozterek w stosunku do akcji – Twoja książka musi być refleksyjna. Nie przejmuj się, tempo wcale nie musi być szybkie. Rozpisuj się o tym wszystkim, jak tylko możesz – im książka ma więcej stron, tym jest poważniejsza.

Po co pisać powieść z dużą ilością akcji, która wciąga, a której zwroty nie pozwalają się od niej oderwać? Jeszcze czytelnik powie, że to książka na jeden wieczór, a tego NIE CHCESZ usłyszeć. Ty piszesz ambitne dzieło, pamiętaj.

3. Stosuj dygresję

A najlepiej dużo, dużo dygresji. Pokaż, jaką masz szeroką wiedzę.

Zwykłego zjadacza chleba nie interesują tajniki ekonomii czy prawa – dlatego Ty musisz o tym pisać! Bo Twoja twórczość nie jest kierowana do gawiedzi. Niech będzie napisana technicznym, specjalistycznym językiem – im mniej czytelnik zrozumie, tym większe zrobi na nim wrażenie Twoja wiedza.


Nie przejmuj się, jeśli nikt nie będzie chciał wydać Twojej książki albo będzie się słabo sprzedawać. Wiesz, co to będzie znaczyć? Twoja książka jest superambitna, bo przecież większość społeczeństwa czyta tylko chłam. Niejeden wspaniały artysta został doceniony dopiero po śmierci.

A jaki według Was jest przepis na ambitną książkę?


Nie chcesz przegapić kolejnych humorystycznych postów?
Polub mojego bloga, a nic Ci nie umknie:

 

Albo zaobserwuj mnie na bloglovin’:

zabawny blog

  • Sweetkrecik

    Mega ciekawy post 😛

    Zapraszam do mnie http://hopeinmusichim.blogspot.com/

  • ronzbig1 .

    Kto by chciał czytać książki „na jeden wieczór”? Przecież to się w ogóle nie opłaca! Wyda człowiek ciężko przepracowane pieniądze i co, po wieczorze można książkę wyrzucić do kosza? To się przecież nie opłaca, jak już kupić książkę to taką, która starczy na całe życie. Np. taki podręcznik fizyki kwantowej – zabawa dla całej rodziny przez kilkanaście lat 🙂

    • D.

      mistrz 😀

  • Nie mam co prawda pisarskich zapędów, ale też rzygam komercyjnymi gniotami. Zwłaszcza takimi, które mają tylko zapewnić rozrywkę i wzbudzać salwy śmiechu.

  • Wiesz czytalam ostatnio ksiazke Michalla Hyatta szefa pewnego amerykanskiego wydawnictwa, ten opowiadal historie pewnej pisarki, ktora zglosila sie do niego mowiac, ze napisala super ksiazke, zglosila sie z nia do roznych wydawcow, tym owszem calkiem sie podobala (ksiazka), ale powiedzieli ze nie opublikuja jej zanim owa poczatkujaca pisarka nie zbierze kilku tysiecy followersow na FB i w innych mediach. Takie zycie, a wlasciwie biznes is bisnez. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Jeśli to debiutująca pisarka, to musiała mieć ciężko 🙁

  • hahaha! Uśmiałam się! Już wiem JAK NAPISAĆ KSIĄŻKE 😀 biere sie za robote zarało 😀

  • Marzena

    A ja właśnie lubię ciekawe książki, od których nie można się oderwać, nawet jeśli zajmą mi jeden, no może góra dwa wieczory. Dla mnie książka jest po to, żeby przenieść się w inną rzeczywistość, niż ta, w której żyję 🙂

    Pozdrawiam,
    http://www.marzena-janik.blogspot.com

  • Zabierając się do pisania książki określiłabym przede wszystkim jej cel – dla czytelnika i dla mnie. Co każde z nas ma dzięki tej książce doświadczyć, poznać, zrozumieć, mieć. Zastanowiłabym się także, co miałoby tę moją książkę odróżnić od innych, być może podobnych na rynku. Później opracowałabym plan strategiczny zawartości książki, szczegóły i co najważniejsze….zabrałabym się do pisania. Obserwuję na rynku mnóstwo działań, które mogą ułatwić napisanie książki, a Twój artykuł może być w tym pomocny.

    • Raczej nie powiedziałabym, że jest pomocny 😉

      • Wg mnie jest pomocny, ponieważ zawiera wskazówki, na co zwrócić uwagę, by nie było przerostu formy nad treścią. Ambitne książki akurat lubię, choć inaczej rozumiem to pojęcie.

  • Najlepiej jeszcze prouszać niszowe tematy i stosować bardzo „elokwentne” słownictwo. Im więcej zdań na pół strony, albo i na całą (po co się ograniczać) tym lepiej!

    • Haha, zdania na pół strony, to jest to 😀

  • To Co Kocham

    Są ludzie, którzy dadzą rade przeczytać książkę w jeden wieczór, która ma 400 stron. Trzeba nabrać ogromnej wprawy w pisanie. Sama pisze opowiadania i kiedy nie mam weny to nie pisze, bo wiem, że wtedy wyjdzie byle co. Trzeba się skupić, aby dotarło to do czytelnika. Na pewno twoje porady mi się przydadzą.
    Pozdrawiam TCK 🙂

    • A ja piszę codziennie. Gdybym czekała na wenę, to pisałabym co najmniej kilka razy rzadziej. Podoba mi się bardzo cytat: „Inspiracja istnieje, ale musi zastać Cię przy pracy”.

      • To Co Kocham

        Piękny cytat 😉

  • No tak, im mniej czytelnik zrozumie, tym mniej bedzie chcial sie do tego przyznac i mowiac o ksiazce powie, ze to dopiero lektura hi hi hi Pozdrawiam serdecznie beata

  • Zakochałam się w tym poście! 😀 Ale o niee… Co ja teraz zrobię? Wszystkie moje pomysły nie są ambitne… Dobra, trzeba to zmienić 😉
    Pozdrawiam,
    http://szalonebookcholiczki.blogspot.com/

    • Dasz dużo mądrze brzmiących słów i będzie ambitnie 😀