5 rad rozwojowych, do których się nie stosujesz

rady-rozwojowe

 

Buszujesz po Internecie.

Poszukujesz rad rozwojowych – chcesz wiedzieć,  jak ulepszyć siebie i swoje życie. Szukasz wskazówek, jak osiągnąć sukces. Trików, które pozwolą Ci być efektywniejszym i prostych sztuczek zwiększających produktywność. Sekretu, jak mieć więcej czasu wolnego. Szukasz motywacji.

Przekopałeś się już przez wiele artykułów…

A tu na każdej stronie to samo.
Nic nowego. Nic odkrywczego. Czytałeś podobne rzeczy już z tysiąc razy!

 

Ale czy kiedykolwiek się do nich zastosowałeś?

 

Rady, które słyszałeś już setki razy, ale nigdy się nie do nich nie zastosowałeś

 

1. Notuj swoje pomysły

Wpadłeś właśnie na świetny pomysł. Ale żeby zaraz go notować? Przecież to TWÓJ pomysł. Zapamiętasz go!
A jeżeli za jakiś czas wypadnie Ci z głowy? Najwyraźniej nie był wcale taki świetny, skoro uciekł Ci z pamięci.

Ale spokojnie, przypomnisz sobie o nim.

Np. wtedy, kiedy zobaczysz, że ktoś inny właśnie go realizuje.
(Trochę nie fair, bo przecież ty wpadłeś na niego pierwszy!)
 

2. Rób notatki podczas czytania

Oczywista oczywistość. Zaczniesz je robić od następnej książki.
No i nie zawsze jest to konieczne. W końcu zapamiętasz te fragmenty, które zwróciły Twoją uwagę.

Przynajmniej na jakiś czas.

Rany, przecież nawet jeśli za rok zapomnisz, to zwyczajnie możesz zajrzeć do… jak się nazywała ta książka?
 

3. Prowadź dziennik

Taa, może od razu bloga?
No i co miałbyś w tym dzienniku niby pisać? Co jadłeś na śniadanie? Bardzo rozwijające.
 

4. Wypisz swoje mocne strony

Zapiszesz to innym razem. Teraz nic nie przychodzi Ci do głowy. Musisz w końcu zapytać o to znajomych.
 

5. Planuj

Wielkie odkrycie.
Chociaż wiadomo, że i tak nie będziesz planował każdej swojej minuty w ciągu dnia. To kompletnie pozbawia życie spontaniczności. A co to za życie?

 

Sami widzicie – ile można czytać w kółko te same rady?

Pozostaje szukać dalej…

 

No, albo ewentualnie ten jeden cholerny raz zamiast czytać, rzeczywiście spróbować wcielić coś w życie.

 

A Wy? Macie coś takiego, o czym czytaliście, ale nie wprowadziliście jeszcze w życie?


Chcesz być na bieżąco z postami, które Cię rozbawią i zainspirują? Kliknij, żeby ich nie przegapić:

Follow oraz

 

  • Nie. Jestem na detoksie jeżeli chodzi o planowanie i rozwój osobisty. Bawiłam się w to przez jakieś trzy lata, nawet bloga miałam – znudziło mi się. Obecnie płynę z prądem. 😉 Został mi tylko nawyk zapisywania spontanicznych pomysłów;)

  • Cóż, najlepsze rozwiązania to takie które działają w naszym przypadku. Zamiast planowaniem zajęłam się najzwyklejszym robieniem tego co lubię:)
    Za to notowanie pomysłów jest faktycznie spoko!

  • Akurat jetem z tych osób, które notują i zapisują co się da, gdzie się da 😀 Mam dwa kalendarze: duży i mały, notuję w komórce i zdarza mi się na tym co mam pod ręką 🙂 Podoba mi się wstęp wpisu – zastosować trzeba zasady, a nie tylko o nich czytać 🙂

    • Dziękuję 🙂 Miałam parę podejść do kalendarzy, ale nigdy mi nie wyszło. Teraz planuję w Remember the milk, a notatki robię w Evernote – nieważne, czy jestem przy komputerze czy poza domem, mam Internet czy nie, mogę zapisywać swoje pomysły, a i tak wszystko jest potem w jednym miejscu 🙂

  • Coś w tym jest co piszesz, aby pisać bo uleci, pomysły gdzieś zatrzymać, wcielić w życie, bo ktoś to zgarnie więc nie odkładaj ich na później 😉 Robię tak, choć czasem nie ma tych pomysłów lub jest dłuższy czas ich realizacji. Pozdrawiam

  • Planowanie i robienie list to już mój nawyk, ale faktycznie muszę popracować nad zapisywaniem pomysłów 🙂

    • A czego używasz do list i planowania? 🙂 Ja do notowania pomysłów polecam Evernote 😀

  • Zapisuję wszystko, mam swój system, o którym pisałam u siebie 🙂 Niezawodny, nie ma szans, żeby pomysł lub zadanie mi uciekło. Jeśli czegoś nie robię, to z premedytacją, bo stwierdzam, że nie warto poświęcać na to czasu, lub coś w tym rodzaju. A planować bardzo lubię, inaczej czuję się trochę zagubiona w natłoku wydarzeń 😉 Choć przez wakacje nie planowałam prawie nic i też było mi dobrze, ale wiele się wtedy nie działo.
    Co do notatek, to faktycznie przydałoby się zacząć robić… Ja jeszcze mam problem z nawykami, które mają poprawić moje zdrowie lub wygląd – maseczki, kremy lub łykanie tabletek :/ zawsze kończy się po tygodniu!

    • Gratuluję zorganizowania! Ja paradoksalnie podczas wakacji byłam dobrze zorganizowana, a teraz trochę się popsuło 😀
      A te nawyki urodowe też wpisujesz do listy to do? Ja wpisuję, w Remember the Milk zadania mogą planować się automatycznie co określony czas lub określoną ilość dni. Nie wiem, czy jest to też w Any.do. Mi to pomaga 🙂

      • Może faktycznie powinnam zacząć wpisywać te nawyki do listy to-do lub kalendarza? Tylko, kurcze, w przypadku, kiedy mam mało czasu, to zawsze one wypadają z listy… 🙁

        • Spróbuj 🙂 Możesz też próbować łączyć te czynności z innymi, np. trzymać maseczkę na twarzy kiedy zmywasz. Albo trzymać krem do twarzy na noc przy łóżku, żeby nie zapominać się nim smarować.

          • Problem jest taki, że generalnie mało w domu bywam 😛 Rano do 9:30 i zwykle wracam w okolicach 21… 😉 Kiedy to nie chce mi się nic innego, jak tylko zjeść jakąś kolację, wziąć prysznic i wyłożyć się z książką lub serialem 😛

  • Ileż to już pomysłów mi ktoś sprzątnął sprzed nosa, heh! Cóż… Nie ma co biadolić, tylko rzeczywiście trzeba wziąć się do roboty i zacząć stosować te rady, a nie tylko w kółko o nich czytać 😉
    pozdrawiam serdecznie!

  • Popieram! Chociaż kiedyś miałam taki paskudny nawyk odkładania na później realizacji niektórych ciekawych zadań/narzędzi to kiedy spróbowałam w końcu zrozumiałam, że szkoda odkładać je na później.

  • To takie proste, a takie trafne. Milion razy na coś wpadłam i zamiast tego zapisać, stwierdziłam że i tak zapamiętam. Nie no jasne, może na 10 minut, choć to i tak był już sukces. Okazuje się, że to, co najbanalniejsze, daje najwięcej korzyści i wcale nie trzeba się namęczyć i napocić, żeby doszukiwać się pierwszych efektów 🙂

    • Ja też tak miałam wiele razy, najczęściej wypadają mi z głowy sny (z tych, które rano potrafię sobie przypomnieć) 😀

  • O matko to mnie jest :D. Zamiast notować zapisywać i planować ja mam wszystko w głowie. No dobra spróbuję się przełamać idę szukać mojego kalendarza 🙂

  • Ja muszę w końcu zacząć zapisywać swoje pomysły i plany 😀 . Kurczę w sumie ten post to jakby o mnie 😀

    • Trzymam kciuki, że uda Ci się zacząć! 🙂

  • Anna Hojwa

    ja mam – samodzielne kręcenie filmików, a kończy się na tym, że zamulam na YT – jak dobrze, że są znajomi:)))

  • Tak, wiem jestem beznadziejnie nieskromna ale powyższe rady zupełnie nie są mi potrzebne. Robię to wszystko a nawet więcej. I świetnie mi z tym, pomimo, że wiem, że niektórzy się ze mnie śmieją a inni nawet trochę za to nie lubią… Trudno. Za to jeśli chodzi o rady, do których się nie stosuję to właściwie jest ich cała masa. Ponieważ nienawidzę robić tak jak ktoś mi karze/sugeruje, że powinnam, to mogłabym wymieniać bez końca czego nie robię począwszy od odpowiedniego (jak to ktoś mądry sobie dla mnie obmyślił) dbania o swoje zdrowie, wychowywania dzieci i … całej masy innych rzeczy. Zacznij tylko do mnie mówić, że powinnam cośtam i już masz gwarancję, że to się nie wydarzy 🙂

    • Świetnie, gratuluję! 🙂
      Ja też tak mam – jeszcze sugestię mogłabym przyjąć, ale jeżeli ktoś mi wręcz nakazuje coś zrobić – reaguję tak samo 😀

  • Dominika Wrońska || Trickymind

    A ja jestem ciekawa jak Tobie poszło wypisywanie mocnych stron? 🙂 Zauważyłam, że łatwiej nam wypisać obszary do pracy niż to w czym jesteśmy najlepsi – czy u Ciebie też tak było?

    • Wydaje mi się, że kiedyś też łatwiej byłoby mi wypisać obszary do pracy, ale teraz mam super chłopaka, więc wypisanie moich mocnych cech przyszło mi dość łatwo 🙂 A Tobie?

      • Dominika Wrońska || Trickymind

        To super 🙂 Fajnie, że masz obok siebie osobę, która „wyciąga” z Ciebie to co najlepsze 🙂 Też jestem taką szczęściarą, ale wciąż uczę się być dla siebie mniej wymagająca. Pozdrawiam!