zaklęcia w harrym potterze - znaczenie avada kedavra

Krótka lekcja łaciny – znaczenie 10 zaklęć z Harry’ego Pottera

Jeśli myśleliście, że „Avada kadavra” jest bezmyślną modyfikacją abry kadabry, to to jest wpis dla Was.

 

Skąd Rowling brała pomysły na słowa zaklęć do swoich książek? Podobnie jak nazwiska postaci, wyrazy nie są przypadkowe. Zobaczcie, co dosłownie oznaczają zaklęcia w Harrym Potterze.

 

Jak w każdy wakacyjny wtorek, odbywamy sentymentalną podróż do Hogwartu. Wszystkie posty z serii znajdziecie pod tagiem Harry Potter, a listę planowanych publikacji we wpisie: Cykl o Harrym Potterze + FAQ .

Znaczenie zaklęć w HP – 10 przykładów

1. Accio – zaklęcie przywołujące. Po łacinie accio – przywołuję.

2. Fidelius – zaklęcie powierzające tajemnicę. Z łaciny fidelis – wierny, zaufany.

3. Expelliarmus – zaklęcie rozbrajające przeciwnika. Od expello – wyrzucam, wybijam i arma – broń.

4. Avada kedavra – zaklęcie uśmiercające. To akurat nie łacina, ale język aramejski.
Abhadda kedhabhra po aramejsku oznacza: „zniknij jak to słowo”. Niegdyś ta formuła używana była do pozbywania się chorób, a w Harrym Potterze służy do… pozbywania się oponentów.

5. Diffindo – zaklęcie przecinające, rozdzierające. Z łaciny diffindo – rozdzielam.

6. Reparo – zaklęcie naprawiające. Po łacinie reparo – odzyskuję.

7. Obliviate – zaklęcie powodujące zanik pamięci. Od łacińskiego oblivio – zapomnienie.

8. Priori incantatem – zaklęcie pokazujące ostatni rzucony czar. Z łaciny prior – poprzedni i incantatio – zaklęcie.

9. Densaugeo – zaklęcie powodujący nadmierny wzrost… zębów. Od dens – zęby, oraz augeo – rosnąć.
Kto pamięta, jak Malfoy rzucił to zaklęcie?

10. Expecto Patronum – zaklęcie przywołujące patronusa. Z łaciny: expecto – oczekuję, patronus – opiekun, obrońca. Expecto patronum to dosłownie „oczekuję obrońcy”.

 
Na koniec ciekawostka – motto Hogwartu również jest po łacinie. „Draco dormiens nunquam titillandus” oznacza „Nigdy nie łaskocz śpiącego smoka”. 🙂
 


Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych postów z serii, wystarczy, że zaobserwujesz np. mój fanpage, klikając tutaj:

  • Tak sobie myślę, że musiałabym w końcu przeczytać (albo chociaż obejrzeć) tego HP… Córa już niedługo będzie, tak myślę, gotowa do przyjęcia takiej historii (przynajmniej pierwszych tomów), więc siłą rzeczy sama się zapoznam z tą opowieścią.

    Gdzieś Harry mi umknął po drodze 🙂

    • Koniecznie przeczytać! 🙂 Ja osobiście bardzo nie lubię filmów, spłyciły wiele rzeczy z książek, a reżyserzy i scenarzyści popełnili kilka niewybaczalnych zbrodni (np. zmiana charakteru Rona czy pozbawienie osobowości Ginny, ale też zmiana szczegółów fabularnych, która miała duże znaczenie dla wydźwięku historii). Według mnie należy zacząć od książek, żeby nie mieć szansy zrazić do tak dobrej literatury 🙂

  • Przyznam, że nigdy nie poświęcałam czasu na analizowanie zaklęć. Interesowały mnie głównie przygody bohaterów 🙂

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Uwielbiam te Twoje wpisy! Jakoś nigdy nie zauważyłam podobieństwa do abrakadabra!

  • Czytając Twój tekst przyszło mi na myśl, jak mądrymi ludźmi są niektórzy autorzy, ile wiedzy posiadają, którą później nam – czytelnikom, przekazują. Nawiązania do innych języków, kultury, mitologii. Fenomenalna sprawa.

  • Uwielbiam Twój cykl o HP. Pozdrowienia!

  • Użył je na Hermionie, prawda? Trafiło ją przez przypadek, a potem pani Pomfrey jej naprawiła i ulepszyła oryginalne zęby 😀

  • Wow. Dla mnie Harry ma świetną konstrukcję magicznego świata alternatywnego, ale że nawet zaklęcia są tak przemyślane i rzeczywiste? Szacun ogromny dla Rowling. I dla Ciebie za to rozkminianie. Jesteś niesamowita!

  • Coś tak jakoś niektóre zaklęcia brzmiały mi znajomo, ale teraz już dokłądnie wiadomo, dlaczego 🙂

  • Świetny wpis! Muszę nadrobić poprzednie z tej serii i zaobserwować żeby nie przegapić kolejnych 😀

  • Niektóre zaklęcia rozpracowałam w trakcie lektury, ale nie wiedziałam, że Avada Kedavra może pochodzi z aramejskiego 😀 Autorka musiała zrobić niezły research by stworzyć zaklęcia, które zapadną czytelnikowi w pamięci 🙂

    Chyba wrócę niebawem do tego cyklu – już dawno nie czytałam HP, a uwielbiam ten magiczny świat <3

    • <3
      Rowling zaczęła pisać Harry'ego Pottera w 1990 roku, a Kamień Filozoficzny został wydany w 1997 – nie próżnowała przez te lata 🙂

  • Pamiętam jak za dzieciaka biegaliśmy po podwórku wykrzykując do siebie zaklęcia z HP i rzucając na siebie uroki 😀 I nawet nie wiedziałem, że już wtedy potrafiłem posługiwać się łaciną 😉

  • Zupełnie zapomniałam o „Densaugeo”! Ach, może czas przypomnieć sobie tę serię… <3

    Pamiętam, jak zabrałam się za czytanie "Harry'ego Pottera". Pierwsze trzy części szły mi trochę wolniej (czyli każdą czytałam AŻ kilka dni), ale następne pochłonęłam błyskawicznie. No cóż, nie straciłabym zbyt wiele czasu na odświeżenie "Harry'ego…" 🙂

  • Coś już kiedyś o tym słyszałam, ale tutaj fajnie uporządkowałaś moją wiedzę 😉 Wychodzi, że znajomość łaciny nadal się opłaca. No i wielkie brawa dla Rowling za taką pomysłowość i czerpanie inspiracji z wielu źródeł, wszyscy blogerzy mogą się od niej uczyć!

  • O kurcze! Nie miałam pojęcia, że zaklęcia są wzięte z łaciny. Może dzięki temu mają w sobie tak wiele wyjątkowości? 🙂

  • Uwielbiam Twoje wpisy! Harry Potter to całe moje dzieciństwo i wciąż do niego wracam – całość czytałam już 7 razy. Z wiekiem inaczej rozumiem treść i za każdym razem odkrywam coś nowego. Zaklęć nigdy w ten sposób nie analizowałam, ale to dlatego, że z łaciny znam tylko słynne sentencje. Świetnie dowiedzieć się, że to nie przypadkowe słowa 🙂

    • Cieszę się! 🙂 Łał – 7 razy 7 to wychodzi naprawdę dużo czytania 😀

      • Całkiem sporo, ale Pottera wykorzystałam też np. do nauki języka, tj. w ramach nauki przeczytałam oryginał 🙂 Było łatwiej, bo treść i tak znałam, więc przyjemność była nie mniejsza.

  • Zawsze zaczytywałam się w „Tezaurusie” i posłowiu od Polkowskiego. 😀 A będąc w gimnazjum, kiedy pisałam moje opowiadania, też starałam się tworzyć takie wieloznaczne nazwy haha 😀

    • Jakie np.? 😀 Ja wymyślałam po prostu bezsensowne nazwy 😀

      • Np. dawałam komuś nazwisko Mallum , bo malum w łacinie to zło; pomarańczowy kot miał na imię Orendż, a mafia mieszkała na wyspie Akcylli. Albo wręcz pisałam takie „kwiatki”:

        „Leżała tam tubka maści „Persil”. Przed użyciem leku zapoznaj się dokładnie z treścią załączonej ulotki lub skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. W pobliżu nie było ani lekarza, ani farmaceuty, więc pozostawało mi tylko przeczytać ulotkę. Jak się okazało, nie na darmo: Użyć w przypadku kontaktu 3 stopnia z Tęczówkiem Katarotrąbkowym, Persil usunie oparzenia spowodowane przez smarki tych kwiatów. Schowałam maść do mojej szkolnej torby, którą miałam przewieszoną przez ramię i ruszyłam w dalszą drogę.”

  • S.Kamila

    Świetny wpis !:)
    Też bardzo lubię serię Harr’ego i wszelakie ciekawostki na ten temat