Nie sięgaj po te książki!

Pamiętnik księżniczki

Pusta.

Miałka.

Żałosna.

Przewidywalna.

 
Jakimi jeszcze przymiotnikami określilibyście serię „Pamiętnik Księżniczki” autorstwa Meg Cabot?

Buszowałam dziś w Internecie w poszukiwaniu tytułów do mojego książkowego wyzwania. Sprawdzałam zapowiedzi wydawnicze na 2015 i… ręce mi opadły.

Pamiętnik Księżniczki 11? Naprawdę?

To smutne, że autorka po dziesięciu latach nadal pozostaje przy pisaniu tak bezwartościowych pozycji. Przeraża mnie, że jej książki zostały bestsellerami. Czy amerykańskie nastolatki są naprawdę aż tak puste?

„Pamiętniki” irytują swoją prostotą. Lektura nie wymaga ani odrobiny myślenia. Główna bohaterka drażni niezrównoważeniem emocjonalnym oraz naciąganymi problemami. Fabuła jest schematyczna i przewidywalna aż do bólu.

I tak przez całą bitą serię. Bez poprawy.

Wiem, bo przeczytałam wszystkie 14 części.




Jeżeli nie chcesz przegapić kolejnych wartościowych wpisów, zaobserwuj mój profil na Instagramie i bądź na bieżąco 🙂



21 komentarzy do “Nie sięgaj po te książki!”

  1. Ojoj! Ja mam tylko jedną książkę tej autorki , jeszcze mnie polubicie’ ale nie polubiłam jej 😀 A jestem wielką fanką literatury młodzieżowej 😀
    Co do zapowiedzi wydawniczych, to w czerwcu wyjdzie ,Znalezione, niekradzione’ Stephena Kinga 😀 Kolejna powieść detektywistyczna, więc z pewnością kupię (muszę kupić, książki wypożyczone z biblio oddaje po kilku miesiącach. Zawsze (!) zaliczam karę) 😛

    Odpowiedz
    • Też jestem wielką fanką literatury młodzieżowej i lubię Pamiętniki 🙂 Rozwalają mnie ludzie, którzy objeżdżają książki, a potem czytają następne 10 z serii – po prostu wstydzą się przyznać, że podobają im się książki w różowych okładkach. Wpis inspirowany opiniami na portalach książkowych. Bałam się, że nikt go nie zrozumie :<
      Nie dostajesz powiadomień od biblioteki? Ja dostaję na maila i zostawiam go jako nieprzeczytanego, dopóki nie prolonguję książek 🙂

      Odpowiedz
      • Och nie, moja biblioteka jest starodawna 😛 A ja nie jestem zapisana na jej stronie 😛 Powiadomienia przychodzą, po pół roku (ciekawe dlaczego to wiem :P) w formie listownej.
        Ja teraz zamówiłam 3 książki(3!!!) pewnej polskiej autorki, która jest dość hmmm… szykanowana w necie tylko dlatego, że trafiłam na jej książkę w biedrze za 9,99 i była całkiem spoko. Kobieta nie umie tworzyć postać (takie wnioski po całej jednej książce przeczytanej!) a fabuła jest dość… dziwna – nie umiem tego wytłumaczyć, ale wciągnęła mnie, więc daje jej szanse (a raczej 3) bo to były 3 wydania kieszonkowe jej książek jakie w Empiku internetowym mieli.
        Teraz czekam na przesyłkę 😀

        Odpowiedz
    • Znam problem z karami z autopsji – nie chcę się nawet przyznawać, ile wynosi moja rekordowa kara… Jedyne co mogę poradzić, to od razu przy wypożyczeniu wpisać sobie przypomnienie w telefon czy inną przypominajkę.

      Odpowiedz
  2. Kiedyś próbowałam to czytać – poddałam się po dwóch stronach, bo księżniczka wciąż tak pusto rozprawiała o księciach….
    Zapraszam, Alicjo na mojego bloga z fantastyką
    pisarskatworczoscwstegideszczu.blogspot.com

    Odpowiedz
  3. Nie rozumiem po co czytałaś tyle części, skoro te książki są aż tak głupie? Moim zdaniem jest to lektura dla dziewczynek od 10 do 14 roku życia, gdzie większość dziewczyn chce poczytać takie rzeczy, a nie sięgać po jakieś ambitne pozycje. Poza tym lepiej, żeby czytały takie książki, niż nic. Ja w wieku 10 lat czytałam gazetę BRAVO GIRL i też nie była to ambitna lektura, a jednak nie czuję się teraz z tego powodu głupsza. Każdy wiek rządzi się swoimi prawami.

    Odpowiedz
    • Haha, jesteś pierwszą osobą, która zauważyła w tym wpisie hipokryzję, a oto mi chodziło (no, jeszcze mój chłopak zauważył).
      Spotykam się z tym często w sieci (z tą konkretnie serią) i rozwala mnie to, że ludzie tak po nich jeżdżą, a wciąż sięgają po kolejne części i wystawiają następne negatywne oceny. I następne. Ciekawe dlaczego?
      Książki są dla trochę starszych dziewczyn (raczej 12-16?). Ja mam 22 lata i bawią mnie do dzisiaj. Nie wstydzę się przyznać, że podoba mi się coś, co nie jest Dostojewskim albo Tolkienem.

      Odpowiedz
  4. Czytałam to jak byłam w podstawówce i gimnazjum. Wtedy wydawały mi się fajną lekturą, małe dziewczynki (no może nastolatki, bo 12-14 lat to już podobno nie dziecko ;)) raczej nie są wymagające 😀 Teraz już raczej nie sięgnęłabym po te książki, choć może po to żeby sobie przypomnieć dzieciństwo to czemu nie. Dotarłam do 7 tomu, a potem zaczęła się moja fascynacja Tolkienem.

    Odpowiedz
  5. Nie znam 😉
    Moją słabością są romanse historyczne; jak bohaterka nosi wielką suknię i jest zakochana w bardzie lub przystojnym rycerzu – przepadłam 😉
    Aktualnie czekam na nowe pozycje Carrolla i Łukjanienki – ach!

    Odpowiedz
  6. Nie wiem jak przebrnęłaś. Osobiście nie czytałam, za to moja mama otworzyła na losowej stronie, przeczytała zdanie i już odłożyła ksiażkę

    Odpowiedz
    • Ten tekst jest ironiczny, właśnie o to chodzi – niektórzy krytykują zajadle niektóre książki, po czym sięgają po kolejną część serii – prawdopodobnie wstydzą się przyznać, że czytanie ich sprawia im przyjemność, bo uważają je za pozycje niskich lotów, więc wstyd byłoby się przyznać 🙂 Cieszę się, że zwróciłaś na to uwagę!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz