paradoksy bycia molem książkowym i miłośnikiem czytania

Paradoksy bycia molem książkowym

Pamiętacie kogoś, kto patrzył na Was kiedyś krzywo z powodu waszej książkowej obsesji? Albo wyrażał zdziwienie, jak można spędzać całe dnie na czytaniu?

Na pewno tak.
Popatrzmy dzisiaj na siebie oczami innych osób i zastanówmy się, czy nie mają racji.

 

Paradoksy bycia molem książkowym

 

Chyba każdy mól książkowy utożsamia się z tym zdaniem:

“Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie o nim poczytać. “

Cyceron

Przepraszam, miało być: “ale ja wolę sobie poczytać”*.

Chociaż to chyba na jedno wychodzi.

 


A to popularne zdanie?

“Wolę książki od ludzi!”

No tak. Od ludzi wolimy książki napisane przez ludzi, opowiadające o innych ludziach.

 

Mówimy, że zamiast wychodzić z domu, wolimy zostać i czytać, żeby pozachwycać się głębokim cytatami z ulubionych książek jak np. “Naprawdę niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu.”

Bo to dotyczy tylko postaci z książek, prawda?

 

A jakie mamy podejście do fikcyjnych par?

 


 

Taa…

Podsumowując:
No cóż, może rzeczywiście my, mole książkowe, jesteśmy trochę dziwni.

Ale to nic, czego jakaś mądra książka nie mogłaby naprawić, prawda?


 

1 komentarz do wpisu “Paradoksy bycia molem książkowym”

  1. jestem molem książkowym i jestem najdziwaczniejszą osoba która znam i wole książki i fikcyjnych bohaterów od WIĘKSZOŚCI LUDZI

    Odpowiedz

Dodaj komentarz