Strefa komfortu - czy warto z niej wyjść?

Czy warto wychodzić ze strefy komfortu?

Ponoć tam właśnie zaczyna się życie. Tam zaczyna się rozwój. Tam zaczynają się pomruki aprobaty, sukcesy i owacje na stojąco.

Za Twoją strefą komfortu.

 

Ale ja uważam, że rozwijać się można również wewnątrz swojej strefy komfortu. Można próbować nowych rzeczy, które ciągle leżą w jej promieniu.

Nie lubię tekstów w rodzaju: nie cierpisz czegoś robić, napawa Cię to stresem – więc zrób to! Trzeba wychodzić za swoją strefę komfortu!

 

Jestem za tym, żeby wykorzystywać swoje mocne strony, a nie próbować sprzecznych ze sobą rzeczy tylko dlatego, że leżą poza mentalną strefą bezpieczeństwa. Wychodzenie poza tę strefę musi mieć sens.

To, że wykorzystywanie moich uzdolnień leży w mojej strefie komfortu nie znaczy, że nie mogę ich szlifować, tylko muszę zabierać się za rzeczy, które kiepsko mi wychodzą i których nie znoszę. Doskonalenie się w rzeczach, w których czujesz się jak ryba w wodzie, jest jak najbardziej w porządku!

 

Ale czasem faktycznie warto przekroczyć tę strefę. Rzucić się na głębszą wodę, w zupełnie nieznane. Jeżeli to, co chcesz zrobić, jest przedłużeniem Ciebie, Twoich pasji, marzeń – to jak najbardziej!

Zdarzało mi się przekraczać tę bezpieczną strefę i żałować. Ale to tez dobrze. Nie zawsze się udaje. Uczymy się na takich błędach.

Zdarzało się też odwrotnie. Robiłam nowe rzeczy, które nie leżały w mojej strefie komfortu, ale nie były wbrew mnie. I bardzo wiele mi dały.

 

wyjście ze strefy komfortu - czy zawsze warto to robić?

 

 

I teraz znowu zamierzam to zrobić.
Poszerzyć swoją strefę komfortu, żeby docierać z moją książkową pasją do większej grupy osób.

Z czasem nabieram coraz większego dystansu do siebie i do życia, więc pora na kolejny krok. Czy to dobra decyzja, czy nie – czas pokaże.

Pochwalę się, kiedy wszystko będzie już gotowe.

 


A Wy często wychodzicie ze swojej strefy komfortu?

4 komentarze do wpisu „Czy warto wychodzić ze strefy komfortu?”

  1. Nic dodać, nic ująć! Trudno idzie mi z wychodzeniem poza strefę własnego komfortu, życie jednak do tego wielokrotnie zmusza. Po takim wyściubianiu nosa za płot często dziwię się dlaczego zrobienie tego i owego napawało mnie tak wielkim strachem. Cieplutko pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz