Jak kłócić się w Internecie?

kłócić się w internecie

Każdemu z nas zdarzyło się zaangażować w jakąś gorącą dyskusję na blogach czy forum. Każdy z nas trafił na bzdurne opinie, które należało komuś koniecznie wyperswadować. Jeżeli chcesz sprawnie dowodzić swoich racji  i wygrać internetową dyskusję, jest kilka rzeczy, które musisz wiedzieć.

 

Jak kłócić się w Internecie? – Alicja radzi:

 

1. Pisz rzeczy, których nie byłbyś w stanie powiedzieć w cztery oczy. Przecież od tego jest Internet, nie?

2. Bez obaw dyskutuj na tematy, na których się nie znasz. To nie rozmowa na żywo, kiedy ktoś może Cię zagiąć swoją wiedzą. Spokojnie, wszystko sobie wygooglujesz. W Internecie możesz być tym, kim chcesz.

3. Wykaż się elokwencją. Podobnie jak przy pisaniu ambitnej książki, używaj wyrafinowanych i mądrze brzmiących słów. Szczególnie polecam: “autentyczny fakt” i “potencjalnie możliwy”. Od razu brzmisz jak profesor doktorologii stosowanej.

4. Nie musisz czytać całej wypowiedzi Twojego rozmówcy. Myślisz, że on przeczytał Twoją? Ha ha! Tylko zeskanuj tekst wzrokiem, kiedy będziesz planował swoje kontrargumenty.

A co jeśli Twój przeciwnik zarzuci Ci, że nie napisał niczego, o co go oskarżasz?

4. Wtedy powiedz, że “cała jego wypowiedź to sugeruje”. Jeśli nie możesz wskazać konkretnego miejsca w tekście, powołaj się na ogólny wydźwięk wypowiedzi. Potrafisz czytać między wierszami. A czytanie między wierszami to oznaka żywej inteligencji!

5. Cytuj wypowiedzi rozmówcy. I odnoś się do nich, najlepiej bez kontekstu.


Chcesz być na bieżąco z postami, które Cię rozbawią i zaskoczą?

Dołącz do społeczności z dużym poczuciem humoru i dystansem – polub mój fanpage!

Follow oraz

 

14 komentarzy do wpisu „Jak kłócić się w Internecie?”

  1. Co do punktu pierwszego – niektórzy w realu stosują się do zasady przekonania kogoś za pomocą pięści, dlatego w internecie pozostają jedynie epitety, którymi można określić dyskutantów. :< 😀

    Odpowiedz
  2. Nie lubięsię kłócić. Nawet w sieci. Ale przyznam, że kiedyś uczestniczyłem w tych ostrych forumowych dyskusjach, gdzie stron walczących było nawet więcej, niż dwie. Ale przez to nauczyłem się odróżniać, kiedy jest dyskusja, a kiedy zwykła kłótnia. Dyskutujące osoby nie zakłądają, że mają całkowitą rację i potrafią się choć trochę ze sobą zgodzić, natomiast uczestnicy kłótni wręcz muszą postawić na swoim w każdej kwestii. Czasem przeradza się to do kłótni, w której jest tylko jedna strona i obojgu chodzi o to samo, ale albo nikt nie chce się przyznać, że to głupie, albo rzeczywiscie żaden z nich tego nie zauważa. Ale teraz widzę mniej kótni w sieci. Ludzie chyba uczą się żyć ze sobą. No, poza rapowymi kawałkami na YT, gdzie wystarczy napsiać, że ktoś się sprzedał 😀

    Odpowiedz
  3. Bardzo przydatne porady, być może kiedyś będzie okazja z nich skorzystać. 🙂 Można też jeszcze odnieść się osobiście, ale to już raczej wersja hard. Można napisać np. że przerażają mnie tacy ludzie jak ty lub jak w ogóle można mieć takie poglądy? to przecież chore!. Ewentualnie do takich jak ty to nic nigdy nie dociera!. To tak na podsumowanie “przeciwnika”. xD

    Odpowiedz
  4. Najważniejszy punkt prawdziwej internetowej dyskusji – OANBA
    Ostateczny Argument Na Brak Argumentów
    Przykłady:
    – Weź może idź odrób lekcje, DZIECKO
    – Do ciebie i tak nic nie dotrze, DZIECKO
    – Opłaca mi się to komentować? Chyba nie. (DZIECKO)
    – KÓP SŁOFNIK!
    Puchar internetu w twoich rękach :)!

    Odpowiedz
  5. Świetnie przedstawione. W tym momencie mam przed oczami scenę z “Dnia Świra”: ” bo moja racja jest mojsza niż twojsza”.

    Niestety w pracy mam osobnika, która właśnie tak się zachowuje na żywo… Coś w stylu: ” nie znam się, więc się wypowiem”. Na domiar złego jest świeżo po obronie inżyniera, więc wychodzi z założenia, że jest od każdego mądrzejszy…
    O, i w ten sposób nastąpił napływ inspiracji na nowy tekst 🙂
    Dzięki 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz