Kiedy nie masz talentu

nie mam talentu - czy talent istnieje?

O czym marzysz?

Chciałbyś napisać książkę? Kręcić piruety na scenie? Projektować ubrania? Fotografować?

Prawdopodobnie zdarzyło Ci się usłyszeć, że się do tego nie nadajesz.

A może słyszysz to od każdego, komu powiesz o swoim marzeniu?
Spójrzmy prawdzie w oczy – do niektórych rzeczy po prostu trzeba mieć talent.

 

Może na przykład chcesz być pisarzem. Czytasz namiętnie książki, zdarzyło ci się napisać coś swojego. Nawet ośmieliłeś się pokazać swoją twórczość znajomemu, ale… nie spodobała się. Usłyszałeś, że nie powinieneś pisać. Niestety drugim Dostojewskim to Ty nie będziesz. Zwyczajnie nie masz talentu. Pogódź się z tym.

Ale Ty nie rezygnujesz. Chwytasz za pióro prawie codziennie. Ćwiczysz godzinami. Piszesz, poprawiasz, zaczynasz od nowa.
Czasem masz dość, ale nie rezygnujesz. Czytasz. Piszesz. Więcej czytasz. Jeszcze więcej piszesz. Dzień po dniu. Codziennie o krok do przodu.

Mija kilkanaście lat.  Siedzisz w wygodnym fotelu w jednej z popularnych sieci księgarni. W ręku trzymając tym razem prawdziwe pióro, stawiasz swój podpis na kolejnym egzemplarzu Twojej własnej książki.

Na spotkanie autorskie przyszły tłumy Twoich czytelników. Podziwiają Twój kunszt literacki, uwielbiają Twoje książki. Kreślisz dedykację za dedykacją.

Niektórzy Ci zazdroszczą.

Powiedzą, że takiemu to dobrze. Przecież nie każdy rodzi się z talentem.

 


 

Co zrobić, żeby nie przegapić kolejnych zaskakujących i inspirujących postów?

Polub mojego bloga, a nic Ci nie umknie 🙂

Follow oraz

 
 
 

75 komentarzy do wpisu „Kiedy nie masz talentu”

  1. Dlaczego tak długo cie nie było Ala? Mam nadzieje ze masz solidne wyjaśnienie;)

    A tak na serio – dzięki Ci za ten tekst dziewczyno!!!!! Po prostu… Tego mi było trzeba. Ludzie lubią śmiać się z naszych marzeń. A ty Dallas mi takiego pozytywnego kopa 🙂

    Odpowiedz
  2. Pięknie ujęłaś w słowa problem z talentem – dlaczego tak mało ludzi zwraca uwagę na to, jak ważny jest upór i systematyczna praca w życiu?

    Odpowiedz
  3. Talent jest ważny,ale nie najważniejszy 🙂 Czasem po prostu coś komuś przychodzi łatwiej, ale to nie znaczy, że osiągnie sukces. Talent to dopiero połowa sukcesu, a druga połowa to ciężka, żmudna praca. Ja najbardziej podziwiam osoby, które talentu nie mają, a są zawzięte i latami pracują, żeby coś osiągnąć i nie dadzą sobie wmówić, że nigdy nie będą najlepsi.

    Odpowiedz
  4. Ja znam kilkanaście osób niesamowicie pracowitych, które niesłychanym zaparciem, systematycznością i uporem osiągnęły w pewnych dziedzinach, również tych artystycznych (a więc tych gdzie talent uznaje sie za konieczność), dużo więcej niż niezwykle utalentowane ale przy tym leniwe jednostki, więc warto walczyć 🙂

    Odpowiedz
  5. Moim zdaniem talent to tylko 20 procent sukcesu, cała reszta to nasza wytrwałość w dążeniu do celu i ciężka praca przede wszystkim. Nie należy sie przejmować opiniami innych. Nie poddawajmy sie nawet jeśli nie jesteśmy w czymś perfekcyjni, a kochamy to robić. Spełniajmy swoje marzenia

    Odpowiedz
  6. Czytałam gdzieś, że do uzyskania biegłości w jakiejś dziedzinie należy jej poświęcić odpowiednio dużą ilość godzin (są na ten temat jakieś badania). Ten talent, to tylko ułamek sukcesu. Ta wizja wygodnego fotela i podpisywania swoich książek działa na mnie inspirująco 🙂 Dzięki.

    Odpowiedz
  7. Co ja zauważyłam? Otóż właśnie wiele osób ma talent, ale go nie wykorzystuje. A ci, którzy mają może mniej talentu, ale za to więcej uporu i samozaparcia, zdobywają wyznaczony cel i spełniają swoje marzenia. Podoba mi się jak piszesz, będę zaglądać 🙂

    Odpowiedz
  8. Bo “Talent stanowi tylko 10% sukcesu, na pozostałe 90% składa się praca.” 🙂
    I tego staram się trzymać bo im dłużej myślę, jaki mam talent tym bardziej wychodzi na to,że jestem totalnym beztalenciem 🙂

    Odpowiedz
  9. Tak nie każdy rodzi się z talentem ale dzięki uporowi marzeniom możemy osiągnąć wiele nawet napisać książkę. Bardzo motywujący post. Bez pracy nie ma kołaczy nawet ci co mają talent muszą go szlifować aby zabłysnąć. Pozdrawiam 😉

    Odpowiedz
  10. Zgadzam się 🙂 Wszystkiego można się nauczyć.
    Choć z drugiej strony, niektórzy mają talent do pewnych rzeczy. Tyle, że samo to nie wystarczy. Samozaparcie i dążenie do celu ciężką pracą da z pewnością lepsze efekty niż sam “talent”, który naprawdę ciężko zmierzyć…

    Odpowiedz
  11. Och chyba odświeżę swojego worda z moją książką, zakurzoną już… z braku czasu i chęci. Czas powprowadzać w niej sporo zmian i ćwiczyć. Ćwiczyć i ćwiczyć. Motywacja wielka jest. Dzięki serdeczne za nakręcenie mnie pozytywne 🙂

    Odpowiedz
  12. Dokładnie o to własnie chodzi, nie każdy od razu zaczął pięknie malować, czy ciekawie pisać. Wiele ludzi sukcesu najpierw musiało przejść bardzo długa drogę aby dotrzeć tam gdzie dzisiaj są:)

    Odpowiedz
  13. Witaj z powrotem! Piękny tekst, utrafi w samo sedno.

    Ja mam wrażenie, że większość ludzi z prawdziwym talentem nigdy nie osiągnie sukcesu. Duży talent wyzwala duże lenistwo. Ktoś jest świetny z matematyki, zgarnia w szkole same piątki. W związku z tym nie docenia tego, nie uczy się i nie rozwija. W konsekwencji nie buduje swojego charakteru. Mamy potem kaleki życiowe, które wylatują ze studiów bo nie chciało się zrobić projektu na czas, bo tu już osławiony talent nie wystarczy.

    Oczywiście trzeba mieć jakieś predyspozycje, żeby rozwijać swoją pasję. Wydaje mi się jednak, że już sam fakt, że człowiek zamarzył o akurat o tym a nie o czymś innym świadczy o tym, że one gdzieś tam są.;)

    Zauważyłam, że nieznajomi z Internetu często są bardziej pomocni niż znajomi z prawdziwego świata…

    Odpowiedz
    • Szczęśliwie żadnego dużego talentu nie posiadam 🙂 Dla mnie byłoby to duże obciążenie psychiczne. Poświęcić cały czas i długie lata na “szlifowanie” tej cudownej umiejętności, która oczywiście ma zaprowadzić na sam szczyt (tj. dać duże pieniądze i najlepiej do tego sławę) i załamać się, jeśli sie jednak nie uda? To już wolę mieć kilka umiarkowanych uzdolnień (zresztą takie właśnie mam) i rozwijać je równolegle bez spinania się, zająć się drugą dziedziną, jeśli stracę serce do pierwszej) niż żyć z poczuciem bycia jakimś wybrańcem który musi przysłużyć się ludzkości swym niezwykłym darem.

      Odpowiedz
  14. Czytałam kiedyś coś o rysowaniu. Człowieka z talentem przedstawiono jako tego, który w drodze na szczyt ma jeden stopień wyrównany, tak ładnie sobie podbiega. Ten bez talentu musi się wspiąć już na pierwszy stopień. I po pierwszym stopniu wie, jak się wspinać. Ten z talentem jeszcze nie wie.

    Odpowiedz
  15. Jakie to prawdziwe 🙂 w 2009 roku, kiedy trafiłam na blog jednej z rękodzielniczek zakochałam się w jej pracach, postanowiłam spróbować swoich sił, w końcu sztuka pod każdą postacia towarzyszyła mi od zawsze. Ale niektórzy patrzyli na mnie przez pryzmat malarstwa i rysunku, nie mogli pojąć jak mogłam tak diametralnie zmienić kierunek. Wytrwałam w tym i teraz powoli przygotowuję się do zrobienia tego właściwego kroku – własny sklep 🙂 zanim to nastąpi to minie jeszcze chwila, bo TEN moment przewiduję na styczeń 2016 🙂 więc intensywne przygotowania trwają, a ja patrzę na tych ludzi i uśmiecham się pod nosem, bo dałam im małego prztyczka w nos 😉

    Odpowiedz
  16. Takie osoby osiągną sukces. 🙂 Najgorsze, że niektórzy zaczynają np. pisać/rysować/cokolwiek i od razu chcą być mistrzami, a jeśli się nie udaje – rzucają to i mówią, że się nie nadają, bo niestety inni potrafią lepiej. Jeśli chodzi o pisanie, to gdzieś przeczytałam, że potrzebne jest 10% talentu i 90% warsztatu. Zgadzam się z tym.

    Odpowiedz
  17. Nie wierzę w coś takiego jak talent. Wierzę natomiast, że ciężka praca i poświęcony czas przybliża nas do upragnionego celu. Świetny wpis 🙂

    Odpowiedz
  18. Talent to jedno, ale bez ciężkiej pracy często nic nie znaczy. Ja na początku swej zawodowej zmiany ( kiedy postanowiłam założyć swoją pracownię rękodzieła i żyć z tego co kocham) też spotkałam wiele nieprzyjemnych czy nawet dołujących komentarzy. Bo co to niby za praca? Przecież to tylko zabawa farbami itd. Większość nie mogła zrozumieć, że mam dość pracy dla kogoś, dość korporacyjnego wyścigu szczurów, dość wypruwania z siebie “flaków”. A może po prostu byli zazdrośni, że mam odwagę iść pod prąd i spełniać marzenia. Na szczęście moja rodzina i najbliżsi przyjaciele dawali mi energetycznego kopa i dzięki nim oraz swojej wytrwałości i uporowi jestem tu gdzie jestem. Zawsze trzeba iść za głosem serca i intuicji, one wiedzą co dla nas najlepsze.

    Odpowiedz
      • Dziękuję 🙂 bez bliskich, ich wsparcia byłoby mi trudniej, ale i tak bym nie odpuściła 🙂 bo choć brzmi to może infantylnie to naprawdę “marzenia się spełniają, tylko mocno, mocno w nie wierz, ściskaj kciuki co sił, oczy zamknij też… “(wpajane mi od dziecka przez Majkę Jeżowską ;-)).
        Twoja puenta jest tego przykładem 🙂 Dlatego warto nie rezygnować

        Odpowiedz
  19. Talent to pojęcie nadużywane. Przed macierzyńskim uczyłam norweskiego – postępy jakie wykonywali pięćdziesięcioletni spawacze na przestrzeni kilku miesięcy nie miały nic wspólnego z talentem czy zdolnością językową – to była odpowiednia motywacja i ciężka, systematyczna praca

    Odpowiedz
  20. Jaki ma sens przejmowanie się tym co mówią lub pomyślą o nas inni? Żaden. Dopóki żyjemy według własnych zasad i nie robimy tym nikomu krzywdy powinniśmy podążać tą drogą. A marzenia warto spełniać. Zawsze.

    Odpowiedz
  21. Wiele umiejętności można w sobie wypracować. Ktoś wytrwały i kochający to, co robi, prędzej osiągnie coś wartościowego, niż ten, który polega tylko na wrodzonym talencie. Tak myślę. Ten drugi nawet jak szybko zablysnie, to jeszcze szybciej zgasnie. Pozdrawiam i dziękuję za piękny, motywyjace wpis.

    Odpowiedz
  22. Eh takie gadanie dla masy, która dalej nie pogodziła się, że ludzie z talentem mają lepiej. Nie mówię, że post jest błędny – ciężką pracą można dużo osiągnąć, ale zakładając, że osoba z talentem też ciężko pracuje, zawsze będzie o ten poziom wyżej 🙂

    Odpowiedz
  23. Bardzo motywujący post, dziękuję:)
    Jednak nie uważasz, że chociaż w małym stopniu talent jest potrzebny?
    A jeśli on już jest, to wtedy należy go szlifować, pracować nad sobą i rozwijać się w tym kierunku?

    Odpowiedz
  24. Kurczę 🙂 Napisałem parę książek (czyli dwie). Nie ma tłumów, tantiemów, fotela. Pisać lubię, kocham śmieszne wpisy a sam “smaruję” o ludzkich problemach. O śmierci, życiu i urodzinach. I gdzie tu sens???
    Jerzy Wilman 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz