Co robić, kiedy nie wiesz, za co się zabrać?

Pamiętasz, co miałaś robić, jak nie wiesz, co robić?


Co robić, kiedy nie wiadomo, za co się zabrać? Kiedy mamy tak dużo na głowie, że paraliżuje nas sama decyzja, od czego najlepiej zacząć?

W takiej sytuacji często wolimy zrobić sobie drzemkę, żeby uciec od podejmowania decyzji i jakiegokolwiek działania.

 

To co takiego powinniśmy zrobić zamiast tego? Od czego zacząć?

Odpowiedzią na to pytanie jest: podzielić wszystko na małe kroki. Najmniejsze. Dosłownie! Na tak małe, że aż brzmią głupio, kiedy przeczytasz je na głos.

Zacznij od spisania rzeczy do zrobienia, które chodzą Ci po głowie. 
Następnie, o ile nie ma oczywistych priorytetów (wtedy podjęcie decyzji nie byłoby takie paraliżujące), weź pierwszą rzecz z brzegu i podziel ją na małe kroki.

Kiedy ciężko jest Ci zabrać się za naukę, Twoja lista kroków może wyglądać np. tak:

▢ Znaleźć książkę,
▢ Otworzyć książkę,
▢ Znaleźć notatki,
▢ Otworzyć edytor do pisania,
▢ Wyciszyć telefon,
▢ …

Odkładasz wieki zrobienie porządku w torebce? 

▢ Przynieść torebkę,
▢ Wysypać zawartość na stół/łóżko (albo kulturalnie wyciągnąć…),
▢ Podzielić rzeczy na kategorie – do wyrzucenia, do odłożenia na miejsce, do schowania z powrotem,
▢ Wyrzucić śmieci do kosza,
▢ Odstawić rzeczy na miejsce,
▢ Włożyć z powrotem rzeczy do torebki.

Ach, no i można dodać do tego jeszcze:
▢ Przynieść zestaw do szycia,
▢ Nadziać nitkę na igłę,
▢ Zaszyć cholerne dziury,
▢ Odłożyć wszystko na swoje miejsce.

 

Dziel na małe kroki



Tak małe czynności nie przerażają i zdecydowanie łatwiej będzie Ci się za nie zabrać. W końcu masz prostą instrukcję krok po kroku.


A jeśli naprawdę nie wiesz, co masz zrobić i jak się za coś zabrać – jednym z pierwszych kroków, jakie zapiszesz, niech będzie przeszukanie Internetu albo napisanie do kogoś, kto wie, jak to zrobić (Jeśli nie cierpisz dzwonić i stresuje Cię myśl o skontaktowaniu się z kimś, tę czynność też możesz podzielić na kroki. Albo zrób to, zanim zaczniesz myśleć. Po prostu weź wdech, i kliknij zieloną słuchawkę!).

Mogę Ci zaręczyć, że nie jesteś pierwszą osobą na świecie, która mierzy się z takim zadaniem, jak Ty teraz. To jest do zrobienia! A jak nie Ty, to kto?

 


Dzielicie zadania na małe kroki? Czy nie macie problemu z zabieraniem się do działania?

 

8 komentarzy do wpisu „Co robić, kiedy nie wiesz, za co się zabrać?”

  1. U mnie problemy z zabraniem się do działania są zdecydowanie psychiczne- po gorszych dniach w pracy (a kiedyś na uczelni)- nie mam ochoty na nic i wtedy zbyt duża ilość rzeczy na liście mnie przeraża. Pomaga mi uproszczenie tej listy, żeby wzrokowo wyglądało, że są na niej tylko trzy punkty do zrobienia. Na uczelni robiłam notatki zapisywane maczkiem linijka w linijkę, bo to oszukiwało mój mózg, że wystarczy nauczyć się ,,tylko dwóch stron”.
    Jeśli mam dobry humor, to rozbijanie zadań na drobne kroczki jak w poście powyżej działa świetnie, bo odkreślanie tych małych kroczków daje nam moc, żeby iść dalej.

    Odpowiedz
  2. Jaka sympatyczna i zarazem mądra notka 🙂 Żeby zrobić sobie listę bieżących zajęć – to na to wpadłam, ale żeby podzielić to na mniejsze kroki – to już niekoniecznie. To tym bardziej dobry pomysł, iż te spełnione punkty można skreślać, a to niesamowicie satysfakcjonujące (niekiedy jak byłam na uczelni albo na kursie, to zapisywałam czas co 15 minut – począwszy od rozpoczęcia, aż do zakończenia – a każdy miniony kwadrans był skrupulatnie odliczony).
    Wracając do głównego nurtu: notka mi się idealnie wpisała w sobotni dzień, gdy przy tylu planach, przy moim szaleńczym zapale, zabrałam się za garstkę. Biorąc pod uwagę zbliżającą się porę snu, nie będę miała okazji wypróbować tego w praktyce, ale od poniedziałku – czemu nie? 🙂

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :))

    Odpowiedz
  3. Ja również korzystam z takiej listy, zdecydowanie ułatwia mi pracę i sprawia, że jestem bardziej efektywna. Poza tym widząc ile rzeczy już zrobiłam, jestem bardziej zadowolonaw podsumowaniu mojego dnia.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz