5 powodów, dla których tradycyjne książki są lepsze

tradycyjne książki

 

Jeżeli jesteś prawdziwym molem książkowym, to odpowiedź na pytanie „Czytnik czy papierowa książka?” jest TYLKO JEDNA.

Jednakże – mało kto pokusi się o to, by wybór uargumentować. Dlatego ja się pokusiłam. I napisałam ten wpis.

 

5 powodów, dla których tradycyjne książki są lepsze


 

5. Od czytania na czytniku bolą oczy

Tak zgaduję. A przynajmniej rzesza fanów tradycyjnych książek tak sądzi.

 

A jakie są fakty? Czytanie na czytniku nie męczy wzroku tak, jak ekrany LCD – ekrany laptopów, telefonów, tabletów. Elektroniczne ekrany, wyświetlając obraz, świecą nam prosto w oczy. Dzięki e-papierowemu ekranowi, który zapewnia komfortowe czytanie, problem ten nie dotyczy czytników.

Nie twierdzę, że czytanie na czytniku w ogóle nie męczy oczu, bo męczy – tak samo, jak czytanie tradycyjnych książek. Tak, czytanie papierowych książek męczy wzrok.

 

Co konkretnie męczy nasz wzrok?
Kiedy czytany tekst ma słaby kontrast albo nieodpowiedni format czcionki. Na czytniku możemy obie z tych rzeczy dostosować. W tradycyjnej książce nie. Dlatego jeśli czytacie książkę, która jest stara, ma kiepskiej jakości papier albo małe litery, zdrowiej dla wzroku jest przeczytać ją na czytniku.

 

 

4. Światło odbija się od ekranu i nie można czytać w słońcu

tradycyjne książki a czytnik w słońcu
Creative Commons Asbjørn Sørensen Poulsen

 

Hm, jednak się tak nie odbija. Chyba mówili prawdę o tym e-papierowym ekranie.

Ekran czytnika wygląda jak strona papierowej książki.

 

3. Nie pachnie papierem

Wielka wada. Bo to kompletnie nie jest tak, że towarzyszący nam dłużej zapach przestajemy zupełnie odczuwać.

 

2. Wielogodzinne czytanie grubych tomów to nie problem

Wiemy, jak jest z grubymi książkami – i tak wszyscy potajemnie czytamy tylko streszczenia. Dlatego problem z obolałymi nadgarstkami prawie nie występuje.

 

1. Czytnik nie wygląda jak tradycyjna książka i nie ma kartek do przewracania

 

Największy grzech czytnika.

Co to za książka, która nie wygląda jak książka?

Książka to nie jest podróż do innego świata, innego umysłu, innej rzeczywistości. Wyobraźnia nie sprawia, że po krótkiej chwili, zamiast siedzieć w wygodnym fotelu i patrzeć na czarne abstrakcyjne kształty na białym tle, spoglądamy na wyimaginowany świat oczami bohatera literackiego.

Nie. Po prostu siedzimy w fotelu i oglądamy strony z literkami. I te literki muszą koniecznie widnieć na nośniku, którego produkcję przypłaciło życiem drzewo.

Książka ma wyglądać jak książka, bo inaczej cała przyjemność z czytania ulatuje.

Prawda?

 
 


 

Musiałam napisać ten wpis. Mity dotyczące czytników są bardzo często powtarzane, a czytanie na czytnikach deprecjonowane. Dziwne, że jednocześnie nielegalne rozsyłanie książek w PDFach (PDFach! A to nawet nie jest format czytnikowy!) cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

 

Mam nadzieję, że odbierzecie wpis tak, jak go pisałam – z przymrużeniem oka. Doskonale rozumiem sentymenty – przecież wszyscy lubimy tradycyjne książki!

Ale swój czytnik też kocham. O 15 zaletach czytników przeczytacie w poprzednim wpisie. Może ktoś się zdecyduje na zakup?

 

A Wy? Mieliście okazję czytać już na czytniku?

 


Chcesz być na bieżąco z postami? Śledź mnie na:

Follow oraz

  • Och, ja wciąż czytam na czytniku. Szczerze mówiąc po „prawdziwą” książkę sięgnęłam teraz po 2 latach czytnikowania 🙂

  • Ja jestem z Tobą – uwielbiam mój czytnik 🙂

  • Ja kocham książki nosić ze sobą, oglądać okładki, przeglądać, trzymać w ręce; z czytnika nie korzystam i nie zamierzam 🙂

  • Jestem zwolennikiem tradycyjnej książki. Zaczęłam przygodę z czytaniem, kiedy jeszcze nie było czytników i już się chyba nie odzwyczaję. Jedyny możliwy kompromis, to dłuższa podróż Jednak jeszcze nie miałam okazji spróbować. 🙂

  • Bardzo lubię czytać na moim czytniku i dopiero niedawno wróciłam do papierowych książek, a to tylko dlatego, że koleżanka pożyczyła mi Verne’a. Obecnie prawie w ogóle nie kupuje wersji papierowych, bo wolę czytnik, który jest pod każdym względem lepszy. I wcale nie przeszkadza mi to, że nie pachnie książką (nawet na to nie zwracałam uwagi) ani to, że nie ma kartek do przewracania. Przecież podczas czytania to nie ma najmniejszego znaczenia, dokładnie tak jak napisałaś.

    Popieram i pozdrawiam

    • Ach, jak ja dawno Verne’a nie czytałam! Chyba ostatni raz w podstawówce 😀
      Właśnie dziwi mnie, że ludziom przeszkadzają takie rzeczy W CZASIE czytania. Wtedy, kiedy nawet nie zauważasz przewracanych/przełączanych stron.

  • Gab riela

    Niedawno poznałam czytanie na czytniku i jestem zachwycona, chociaż z papierowymi egzemplarzami nie rozstanę się nigdy. Teraz czytam właśnie „To” Stephena Kinga, które liczy ponad 1100 stron i jestem ucieszona, że nie muzę trzymać w rękach tak grubego tomiszcza.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    • Ja najbardziej lubię czytać, leżąc na plecach. Kiedyś musiałam się przewracać na brzuch, jak mnie już ręce zaczynały boleć 😀 Teraz pozycję zmieniam rzadziej.

      • Gab riela

        Też przeważnie czytam, leżąc na plecach, ale ostatnio preferuję czytanie na siedząco.

  • LightBreeze

    Ja mam czytnik i dzieki nie mu czytań dużo więcej książek niż mogłabym w papierze, ale mimo tego, ze jak napisałaś czytniki maja dużo zalet, to ja sole książki. Lepiej je zapamiętuje 🙂
    Fajnie napisane 🙂
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

  • myslalan, ze nigdy nie przekonam się do czytnika…a jednak, chociaz nie zrezygnowałam z tradycyjnych ksiazek, nie umialabym 🙂

  • Gdybyś spróbowała, to byś zobaczyła, że czytanie na czytniku również jest fajne 🙂 Też na początku byłam sceptyczna, ale po tym jak do dorwałam, nie mogę się z nim rozstać 🙂

  • Wolę też tradycyjne książki ale czytnik niezastąpiony nocą w czasie karmienia dziecka :).

  • Czytnik na pewno jest dużym ułatwieniem i ma wiele zalet, ale jednak pozbawia mnie tego klimatu, który daje książka, jej okładka leżąca na półce, zapach papieru, etc. Świetnie rozprawiłaś się z mitami na temat czytnika, ale jednak ten jeden, ostatni argument jest dla mnie mocniejszy niż ekologia. 😉

    • Co do ostatniego argumentu, to w czasie samego aktu czytania wygląd książki nie ma znaczenia – wiadomo, co innego, kiedy mówimy np. o biblioteczce jako ozdobie. Można mieć biblioteczkę ulubionych książek, a większość książek czytać na czytniku, jeśli dla kogoś jest to wygodniejsze. Nadal można się cieszyć wyglądem i zapachem swoich książek – bo w czasie samego czytania, czy na czytniku, czy na papierze, raczej się tego nie robi.

      Chociaż co do okładki leżącej na biurku – na czytniku też możesz sobie ustawić jako wygaszacz okładkę czytanej książki 🙂

  • Nie miałam do tej pory okazji czytać na czytniku i szczerze mówiąc nie mam zamiaru. Jestem tradycjonalistką i muszę czuć papier w garści;).

  • Ja lubię i książki tradycyjne, i czytniki 🙂 Mnie się wydaje, że więcej zalet mają czytniki 🙂

  • Wolę książki tradycyjne, ale… czytam też ebooki i nie mam z tym problemu. Czytnik jest w planach, na razie czytam na tablecie. 🙂

  • A ja chyba jestem tradycjonalistką bo kocham czytać książki papierowe i nie wyobrażam sobie żebym mogła je kiedyś zastąpić czytnikiem 🙂

  • Haha, uśmiechnęłam sie pod nosem – ile razy tłumaczyłam to znajomym! Czytniki górą!

  • Waldemar Pać

    Ja wolę książkę papierową, ale czasami nie mam wyboru.

  • Przewrotny i ciekawy wpis:)
    Sowa uwielbia swój czytnik, co nie znaczy, że nie kocha jednocześnie wszystkich cudownych papierowych książek jakie ma:) Da się pogodzić miłość do jednego i drugiego, bo tak naprawdę liczy się tekst, nieważne na czym;)

  • Ja cenię papierowe wydania, mam sporą biblioteczkę;-) Na czytniku nigdy jeszcze nie czytałam, nie mam go, ale mam coraz większą ochotę go kupić;-) Myślę, że polubiłabym;-)

  • Jestem tu pierwszy raz więc pozwól, że na wstępie zachwycę się szablonem. Woow, wow i wow. Niby nic, ale uwielbiam taką delikatną kolorystykę♥ Co do postu, sama kiedyś namiętnie czytałam na telefonie; Wattpad, jakieś darmowe pliki (właśnie w PDFach). Bardzo dobrze czytało mi się w nocy (mimo szkody dla moich oczu), ale przede wszystkim czytanie na urządzeniach jest bardzo wygodne w szkole, idąc na przystanek czy czekając na autobus. Wyciągasz telefon i czytasz; zero pytań co czytasz, dziwnych spojrzeń. Także obydwie formy mają swoje plusy, ale mówienie kto czyta na czytniku czytać nie lubi, czy coś w tym guście jest… zabawne? Nieodpowiednie? Albo zwyczajnie głupie. Nie ważne na czym czytasz, ważne natomiast jest, że w ogóle czytasz.
    Pozdrawiam, Wielopasja

    • Dziękuję, też bardzo lubię takie kolory 🙂 W autobusie też bardzo wygodnie się czyta, nawet jeśli stoisz i jedną rękę masz zajętą 🙂
      Tylko nie możesz się popisać, że czytasz książki, bo większość myśli, że sobie przeglądasz facebooka, czy coś, haha 😀

  • Czytam i tak, i tak. Lubię. Zwłaszcza w ciąży i na wakacjach jak Maja śpi a nie chcemy palić światła 🙂

  • Nie mam czytnika, ale coraz bardziej mnie kusi, żeby się zaopatrzyć 🙂 Uwielbiam tradycyjne książki, jednak wszelkie wyjazdy, spacery z Synkiem – wtedy czytnik mógłby być wygodniejszy, zawsze to mniej dźwigania 😉

    • Szczerze polecam! Kiedyś na wyjazdy musiałam brać po 2 książki, a teraz mam ich mnóstwo w jednym przy sobie 🙂

  • U mnie jest pół na pół, ale moim zdaniem nośnik jest kompletnie nieistotny – liczy się treść 🙂

  • I czytniki i książki maja swoja plusy i minusy 🙂 ale wiadomo co książka to książka 😀

  • Karolina Kary B

    Ja jestem takim molem książkowym, że czytam gdzie się da. Zarówno książki tradycyjne jak i czytniki (mam Kindla od kilku lat) mają swoje wady i zalety. Niemniej, dla mnie liczy się jedno: zanurzenie w tym magicznym, nieprzewidywalnym świecie. Nie jest ważne na jakim „medium” 🙂 (odkąd dojeżdżam do pracy ponad 40 minut w jedną stronę, pokochałam też audiobooki).

    • Dokładnie. Ja słucham audiobooków przy obieraniu ziemniaków 😀

      • Karolina Kary B

        Ja niestety nie mogę. Próbowałam przy prasowaniu, ale młodzież za bardzo się zainteresowała treścią całkowicie nie dla nich (Nesbo) 😉

  • Mea Culpa

    Genialne! A ja już myślałam, że będziesz narzekać na czytniki, jak większość 😀 Ja swój pierwszy zamierzam kupić we wrześniu! 😀 Nie mogę się doczekać! 🙂

    • Cieszę się, że Cię nie zawiodłam 😀 A jaki sobie kupujesz?

      • Mea Culpa

        Jeszcze nie wiem, zależy od budżetu 😀 Jakiś polecasz? 🙂

        • Ja używam Kindle Paperwhite’a 2. Jest idealny 😀 Nie jest to najtańsze rozwiązanie, ale warto, żeby czytnik miał dotykowy ekran i podświetlenie.

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Nigdy nie miałam czytnika. Kiedyś, w pracy (miałam taką nudną, że był czas na czytanie), czytałam pdfy z kompa, ale książkę muszę mieć papierową 🙂

    • Polecam kiedyś spróbować, nawet w niektórych bibliotekach mają czytniki do wypożyczenia 😀 Bardzo wygodnie się czyta.

  • Czytałam, czytałam. I to całkiem sporo 🙂 Ale osobiście też preferuję papierową formę w przypadku książek 😉 A czytnik od ok. roku leży nieużywany 😉

  • Mafrodia

    Hej 🙂 Nominowałam cię do Liebster Blog Award. Mam nadzieję,że podejmiesz to wywanie. 🙂

  • Zdecydowanie jestem fanką papierowej wersji książek, ale muszę ci się przyznać, że w zimie, w czasie spacerów z córą w wózku wybawieniem okazały się audiobooki, do których zresztą przekonał mnie mój mąż. A ostatnio coraz częściej myślę o Kindlu, bo po prostu łatwiej jest przechowywać „takie książki” , nasze mieszkanie ma pewne ograniczenia 😀

  • Na czytniku czytałam przez dwa miesiące i przestałam… Przeczytałam bardzo dużo książek i teraz wszystkie chcę kupić w wersji tradycyjnej. Czytnik leży i nie używam go od dwóch lat.

  • Ja czytam na tablecie lub na smartfonie. Nocą maksymalnie zmniejszam jasność i wszystko jest OK. Może kiedyś kupię sobie po prostu czytnik, ale na razie wolę w ten sposób. Lubię bardzo książki, i w formie elektronicznej, i w papierowej i w sumie nie rozumiem tego wartościowania, który ich rodzaj jest lepszy. Nieważne, na czym ktoś czyta – ważne, że czyta 🙂 Lubię zapach papieru, lubię trzymać w dłoniach papierową książkę i przekładać strony zakładkami, ale też brzydzę się książek z biblioteki (bo obmacane przez obce osoby i często wyraźnie sfatygowane), poza tym ciężkie tomy faktycznie wygodniej czyta się w formie ebooka. Poza tym, wolę mieć przy sobie jedno lekkie urządzenie, a na nim setki ebooków, niż upychać do torebki całą książkę. Nie powiem jednak, że któraś z tych metod jest wyraźnie lepsza – to zależy od potrzeby chwili. To, że zaczęłam czytać ebooki, sprawiło, że zaczęłam czytać znowu tak dużo, jak kiedyś – i zmotywowało mnie to do organizowania sobie także papierowych książek 🙂

    • Dzięki za tak długi komentarz!
      Czytanie nocą na papierze czy czytniku też nie jest zdrowe dla wzroku, bo i tak musisz oświetlić sobie tekst w ciemnościach 😉 Niemniej ogólnie jest bardziej komfortowe dla wzroku, polecam kiedyś wypróbować czytnik, jeśli nigdy nie miałaś go w rękach. Super się czyta 🙂

  • Jestem tradycjonalistką do bólu, książki jedynie papierowe, brak mi już półek na to wszystko. Wciąż uważam, że książka na czytniku to nie to samo co papierowa 🙂 Mozliwe, że za moim poglądem stoi również moja niezdarność i pech wszechobecny, czytnik długo by ze mną nie przetrwał. „nie żeby specjalnie, zwyczajnie, przez nieuwagę” 🙂

    • A czytałaś już na czytniku? 🙂 Ja też jestem bardzo niezdarna, jednak telefony i laptopy nie mają u mnie aż tak źle, elektronika na szczęście nie jest ze szkła 😀

      • Miałam okazję pożyczyć czytnik od znajomej. Co było ogromnym gestem zaufania z jej strony 🙂 Na pewno w podróży byłby idealny. Aczkolwiek wciąż jakoś bardziej ciągnę do tradycyjnych. Co do pecha, hmmm, u mnie elektronika niestety sporo cierpi. Zalane laptopy, tablety spadające z kilku schodów, telefony lecące z pierwszego piętra. Jestem niezdarna ponad przeciętną 🙂

        • Mnie też się zdarzyło zachlapać laptopa, przysmażyć go prostownicą, a jeden telefon roztrzaskał mi się na dnie sedesu – i wszystkie urządzenia przeżyły 😀 Tylko jeden telefon był nie do odratowania po zalaniu go płynem do robienia baniek mydlanych xD Ale czytnik się trzyma 🙂

  • Eryka B

    takie przekomarzanie się, kto da więcej :). Jestem fanką czytników i przy każdej okazji uświadamiam ludzi o co w nich chodzi. Ja polecam wszystkim czytniki. Jestem fanką PocketBooka!

    • 🙂 A jakiego masz PocketBooka?

      • Eryka B

        PocketBook Touch Lux 3. Ale dla chłopaka kupiłam Cybook Muse Light i też jest niczego sobie 🙂 więc obie marki polecam 🙂

        • Mój chłopak ma PocketBooka i nie poleciłabym go nikomu. Może to kwestia modelu, on ma jakiś z dużym ekranem. Główną wadą jest to, że bardzo zamula. O Cybooku nie słyszałam 🙂

          • Eryka B

            Zamula? A od początku tak było czy coś się zadziało po jakiejś aktualizacji? Jaki model ma twój chłopak (jeśli mogę zapytać)?

          • ronzbig1

            Mam InkPada 2. Miałem model już z najnowszym softem, nie wiem czy szybciej działał na starszym. Próbowałem też sprawdzić, czy korzystanie z szybkiej karty pamięci (klasa 10) pomoże, niestety czytnik nadal się długo się włącza. „Zwykłe” książki ładują się znośnie szybko, większe (np. komiksy) potrafią ładować się koło minuty. Pozdrawiam serdecznie 🙂